#2016-04-13 17:42:48 

freeman35

Użytkownik

Posty: 118

Skąd: Olsztyn

Wiek: 35

Witajcie! Mam problem z moją narzeczoną. Od dłuższego czasu mam wrażenie że nie odczuwa satysfakcji z pracy, naszego związku, nic ją nie cieszy. Dotychczas była nad wyraz uśmiechniętą osobą, a od kilku tygodni chodzi przygnębiona i nie chce powiedzieć co się dzieje. Nie wiem już co mam robić? Czy byliście kiedyś w takiej sytuacji? Co radzicie?
#2016-04-13 19:41:26 

miodek

Użytkownik

Posty: 92

Skąd: Katowice

Wiek: 19

Może po prostu nie jest już z tobą szczęsliwa i nie wie jak zakończyć ten związek? Z resztą ile można chodzić uśmiechniętym – życie jest do bani…
#2016-04-13 21:31:28 

Agnieszka Bieluch

Użytkownik

Posty: 67

Skąd: Rohatyna

Wiek: 666

Myślę, że nikt nie katowałby się w związku, który nie przynosi satysfakcji – nawet z obawy o drugą osobę czy że sobie sama nie poradzi. Problem chyba jest gdzieś indziej. Rozmawiałeś z jej przyjaciółmi? Oni widzą podobny problem? W ich towarzystwie twoja narzeczona również jest taka osowiała?
#2016-04-13 23:50:42 

freeman35

Użytkownik

Posty: 118

Skąd: Olsztyn

Wiek: 35

Rozmawiałem, mają podobne odczucia. Ona coraz rzadziej wychodzi z domu, tyle co musi, odsunęła się od znajomych.
#2016-04-14 01:58:15 

Dolora

Użytkownik

Posty: 35

Skąd: Poznań

Wiek: 19

Moim zdaniem sprawa nadaje się na konsultacje z psychoterapeutą. Być może nawet zaleci cykliczne spotkania. Polecam wrocławski gabinet – odwiedź ich stronę psycholog-wroclaw.info.pl/ i poznaj metody oraz dewizę działania pani psycholog.
#2016-04-14 04:19:49 

jacekwielgus

Użytkownik

Posty: 78

Skąd: Piła

Wiek: 22

Psycholog to jest bardzo dobre rozwiązanie. Z niektórych problemów łatwiej się zwierzyć obcej osobie i dobrze by było, żeby to był profesjonalista. Ja też nie chciałem z żoną rozmawiać o swoich problemach – wstydziłem się – dopiero rozmowa ze specjalistą przyniosła ulgę i spowodowała, że odważyłem się na rozmowę z bliskimi o swoich problemach w pracy.
#2016-04-14 05:39:51 

freeman35

Użytkownik

Posty: 118

Skąd: Olsztyn

Wiek: 35

Jeszcze nie wiem co się dzieje, a już mam ciągnąc narzeczoną do psychologa? Czy to nie jest działanie na wyrost? Ona nie lubi gdy ktoś je udziela rad i mowi jak ma życ.
#2016-04-14 06:38:14 

jacekwielgus

Użytkownik

Posty: 78

Skąd: Piła

Wiek: 22

No widzisz psycholog nie jest po to, żeby tak się zachowywać – jest to niezgodne z ich kodeksem etycznym. Na stronie internetowej psycholog-wroclaw.info.pl/artykuy/69-kodeks-etyczno-zawodowy-psychologa możesz się zapoznać z jego zapisami. Psychoterapeuta jest przede wszystkim po to, żeby wysłuchać, nakierować na prawidłowe tory, wychwycić w czym jest problem, uświadomić go pacjentowi i wypracować zmianę. Specjalista w tej dziedzinie musi być neutralny.
#2016-04-14 08:55:31 

Dolora

Użytkownik

Posty: 35

Skąd: Poznań

Wiek: 19

Zgadzam się z przedmówcą – myślę, że w takim stanie w jakim jest twoja narzeczona, że odcina się od świata i nie chce z tobą rozmawiać o swoich zmartwieniach, to już czas na wizytę u specjalisty. Jeśli jej nie pomożesz, będziesz biernie się przyglądał – problemy same nie miną, a będą się wyłącznie pogłębiały. Więc to nie jest działanie na wyrost.
#2016-04-14 11:13:39 

freeman35

Użytkownik

Posty: 118

Skąd: Olsztyn

Wiek: 35

Jak tak czytam co piszecie, zaczynam bardzo się zastanawiać nad wizytą u psychologa. Dzięki za dobre rady.
DODAJ ODPOWIEDŹ
Copyright 2015